• Kalendarium wydarzeń
  • Licznik Odwiedzin

    Odwiedzin wszystkich 553068
    Odwiedzin dzisiaj: 39

84. Rocznica Zbrodni katyńskiej

  • Zdjęcie-5.png
84 lata temu niemieccy żołnierze pod nadzorem nazisty prof. Gerharda Buhtza z uniwersytetu Wrocławskiego rozpoczęli ekshumację zwłok z masowych grobów odkrytych w lutym 1943 r. w Katyniu.
Do sowieckiej niewoli trafiło ponad 200 tys. polskich jeńców. Szeregowi po w miarę krótkim czasie byli zwalniani. Część trafiała do obozów pracy. Natomiast polskich oficerów Sowieci zamknęli w specjalnych obozach NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Wśród nich było wielu generałów m.in. Mieczysław Smorawiński, Bronisław Bohaterewicz (Bohatyrewicz), Stanisław Haller oraz Franciszek Sikorski. Pośród osadzonych znajdowali się również funkcjonariusze mundurowi, przede wszystkim Policji Państwowej. Zapowiedzią tego, jak zostaną potraktowani jeńcy było wydarzenie z 22 września, wtedy to bez litości Sowieci zastrzelili gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego.
W obozach NKWD prowadzono działalność propagandową i agitacyjną. Polscy oficerowie byli przesłuchiwani, starano się ich zwerbować do współpracy – większość z nich odmówiła. Ci którzy się na to zgodzili mieli być wykorzystywani jako agentura, a w przyszłości przy tworzeniu jednostek współpracujących z Sowietami. Przykładem takiej osoby może być płk Zygmunt Berling – późniejszy dowódca 1. Dywizji Piechoty im. Kościuszki i 1. Armii „ludowego” WP.
Więźniów obozu w Kozielsku transportowano przez Smoleńsk i Gniezdowo, a mordowano w Lesie Katyńskim. Osoby uwięzione w obozie starobielskim mordowano w siedzibie NKWD obwodu charkowskiego, a ciała zakopywano w rejonie wsi Piatichatki. Natomiast więzionych w Ostaszkowie przewożono do siedziby zarządu NKWD obwodu kalinińskiego (dziś miasto Twer). Łącznie Sowieci wymordowali ponad 14,5 tys. polskich oficerów. Znalazła się wśród nich także kobieta, ppor. pilot Janina Lewandowska. Śmierci uniknęło 395 osób.
Oprócz oficerów życie straciły także osoby przetrzymywane w więzieniach tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Byli wśród nich oficerowie, policjanci, działacze polityczni i społeczni, pracownicy wymiaru sprawiedliwości, urzędnicy państwowi. Z dokumentów archiwalnych przekazanych Polsce w latach 90. XX wieku – tzw. listy białoruskiej i ukraińskiej – wiemy, że zamordowano 7305 osób. Co najmniej 1980 z nich zostało pogrzebanych we wsi Bykowania. Spośród nich udało się zidentyfikować tylko kilka. Ofiarami sowieckiej zbrodni padli nie tylko oficerowie, ale także osoby cywilne. Zbrodnia katyńska przyniosła zagładę elity wojskowej, społecznej i politycznej. 13 kwietnia 1943 r. Niemcy poinformowali o odkryciu grobów polskich oficerów w Katyniu. Do prac ekshumacyjnych zaprosili przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Niezależnie od tych działań z apelem do MCK zwrócił się także Rząd RP na Uchodźstwie, co władzom sowieckim posłużyło za pretekst do oskarżenia Polaków o współpracę z Niemcami. Zdaniem wybitnych niezależnych ekspertów oraz grupy Polaków, która przebywała w Katyniu za zgodą władz emigracyjnych, nie ulegało wątpliwości, kto odpowiadał za mord. Także amerykański raport z 1952 r. wskazał jednoznacznie na ZSRS. Sowieci nie ustawali jednak w próbach zakłamania zbrodni. Fałszowaniu historii służyły prace tzw. komisji Burdenki. W 1946 r., w Norymberdze starali się przypisać zbrodnię katyńską Niemcom. Przez długie powojenne lata władze w Moskwie, a także komuniści w Polsce ukrywali prawdę.
W PRL cenzura blokowała wszelkie próby wskazania faktycznych sprawców. Represjonowano osoby głoszące prawdę o zbrodni katyńskiej. Mimo szykan w latach 70. XX wieku powstał w Krakowie niejawny Instytut Katyński. 21 marca 1980 r. na krakowskim Rynku Głównym Walenty Badylak, w geście sprzeciwu wobec przemilczania prawdy o Katyniu, dokonał samospalenia. Na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie ustawiono Krzyż Katyński.
Rosjanie dopiero w kwietniu 1990 r. uznali swoją odpowiedzialność za zbrodnię. W roku 1992, na polecenie ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna strona polska otrzymała kopie dokumentów dotyczących zbrodni, w tym wspomnianej tajnej decyzji politbiura z 5 marca 1940 r. Rosja wszczęła nawet śledztwo, które zakończono jednak w 2005 r. uznając, iż mord na polskich jeńcach nie był ludobójstwem, lecz „zwykłym” przestępstwem, które uległo przedawnieniu.
Pośród ofiar Zbrodni znalazł się też m.in. Zygmunt Pajewski – był lekarzem bełchatowskiej Kasy Chorych, już od 1926 r. pracował społecznie w Bełchatowie; polski patriota pochodzenia żydowskiego, społecznik. 
MUZEUM REGIONALNE W BEŁCHATOWIE © 2024
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Strony o Sztuce